CZAS

Czarodziejska góra - Thomas Mann, Jozef Kramsztyk

Od komentarzy i recenzji książki, dzieła, arcydzieła, super powieści (niepotrzebne skreślić) roi się w internecie i podręcznikach literatury.

 

Onegdaj rozpisałem się trochę na temat JÓZEFA I JEGO BRACI i sporo z tego mógłbym powtórzyć tutaj:

http://cygan.booklikes.com/post/113624/ludzie-juz-tak-nie-mowia

 

Ponownie to, co zachwycało tam – czyli wspaniała, rozłożysta i panoramiczna narracja – wróciło dostarczając podobnych łagodnych, ale wyrazistych emocji. Ja po prostu lubię rytm, w jakim Mann snuje swoje rozważania. Lubię spokój, który zwalnia od usilnej i nieustannej interpretacji wydarzeń, postaci, ich dialogów i opisywanych zjawisk. Daje odpocząć od nieustannego śledzenia faktów i rozwijającej się intrygi. Za to swobodnie pozwala skupiać się na każdym zdaniu i scenie.

 

Może dzieje się tak dlatego, że dla mnie bohaterem CZARODZIEJSKIEJ GÓRY jest nie kto inny, tylko sam Czas. Jak zawsze w życiu ludzkim – wyjątkowy oryginał. Zachwycająca bezradność postaci w zderzeniu z Czasem. Konfrontacja, której nikt z pojawiających się w książce nie może uniknąć. Zresztą nie tylko w książce. I to jest właśnie najpiękniejsze.