Człowiek w poszukiwaniu sensu

Człowiek w poszukiwaniu sensu - Aleksandra Wolnicka, Viktor E. Frankl

Specyfika ludzkiej natury polega na tym, że umiemy żyć tylko wtedy, gdy patrzymy w przyszłość (...) To jest nasze zbawienie w najtrudniejszych momentach życia.

 

Współczesna filozofia higieny psychicznej wyraża pogląd, zgodnie z którym człowiek powinien być nieustająco szczęśliwy, a nieszczęście uznaje za przejaw nieprzystosowania (...) co praktycznie odbiera nieuleczalnie cierpiącemu możliwość odczuwania dumy ze swojego cierpienia, postrzegania go jako nobilitującego, a nie hańbiącego. W rezultacie człowiek cierpiący jest nie tylko nieszczęśliwy, ale na dodatek wstydzi się swojego nieszczęścia.

 

Mylenie ludzkiej godności ze zwykłą przydatnością, jest wynikiem mylnej interpretacji pojęć...

 

Wbrew zachęcie z okładki pierwsze co przyszło mi do głowy, to oderwać się od obrazu obozu koncentracyjnego. Warto jednocześnie dla przeciwwagi zwrócić uwagę, że akurat tu, jest on wolny od kłamliwych, czarno-białych filmowych interpretacji. Autor zaznacza i podkreśla to bardzo wyraźnie. Inaczej mówiąc, wspomnienia z Auschwitz są dla mnie w tym wypadku gwarantem autentyczności tego, co przeczytałem – autentyczności rozumianej jako świadectwo przemyślanej prawdy, którą Frankl systematyzuje i tłumaczy na kolejnych stronach. Tak jak on może pisać tylko ktoś z prostym kręgosłupem i czystym sumieniem. A dostajemy do rąk nie kolejną psychologiczną teoryjkę, ale... kamień filozoficzny. Substancję, która może wszystko zamienić w złoto. Lekarstwo na każde zło i receptę na szczęście – swoje i cudze. Wartość, którą udało się sprawdzić w absolutnie granicznych sytuacjach.

 

Przejściowość naszej egzystencji w żaden sposób nie czyni jej bezsensowną; przeciwnie – składa się na naszą odpowiedzialność jako, że wszystko obraca się wokół uświadomienia sobie naszych w swej istocie przejściowych możliwości.

 

Człowiek nieustannie dokonuje wyborów w zakresie jawiących mu się licznych potencjałów. Wybór zostanie przekuty na fakt – na zawsze i na wieczność stając się nieśmiertelnym śladem stopy na piasku czasu.

 

To jedna z niewielu książeczek, które powinny stać się tymi najważniejszymi. Ona nie jest do przeczytania, ale do wertowania, zaznaczania, czytania i milczenia nad nią.

 

Ale nie tylko życie kreatywne i polegające na bogactwie doznań ma sens; skoro życie jako takie ma jakikolwiek sens, wówczas musi go mieć również cierpienie. Ludzka egzystencja nie jest bowiem kompletna bez cierpienia i śmierci.

 

Kiedy uświadomimy sobie, że nie da się zastąpić jednego człowieka drugim, rola odpowiedzialności jaką ponosimy za własne życie i jego podtrzymywanie, ukaże nam się w całej wielkości.

 

Czemu 4,5 gwiazdki – a nie 5. Bo to tak naprawdę nie jest to fantazja, fikcja, historia - tylko świadectwo. Próba opowiedzenia w prostych słowach o bardzo istotnych i mądrych sprawach, które nie zasługują na rozwodnienie i marne komentarze. W dodatku książeczka wolna jest od ideologii, wąskich przekonań religijnych i wszelkich „izmów”. To głębia w najczystszej postaci. Głębia, która nie tylko leczy – ale nawraca, zmienia, odradza.

 

Człowiek jest zdolny zmienić świat na lepszy tylko wtedy, gdy jest to możliwe; może natomiast zmienić siebie na lepsze zawsze, gdy tylko jest to konieczne.