TEN RODZAJ LATA WYDAJE MI SIĘ TROCHĘ NIEFORTUNNY

Kapryśne lato - Vladislav Vančura

W Krokowych Warach nic się nie dzieje.

Albo przeciwnie.

Dzieje się mnóstwo, ale tak jakby nie działo się nic.

Czy to chwila z życia sennego miasteczka, czy grecka tragedia?

Bo najprostsza opinia w ustach bohaterów powieści zmienia się w uwznioślającą tyradę.

A wszystko w starannych rozdziałach wielkości akapitu.

Żart, humoreska czy Wielka Literatura?

Niczego nie można być pewnym.

Ten rodzaj lata zdarza się chyba tylko w Czechach...

 

„Kiedyż znowu usłyszę o szlachetnych cierpieniach duchowych, kiedyż doczytam się, że ktoś turbuje się z sobą samym? Kiedyż literatura piękna wyjdzie poza burdy i burdele? Kiedy zarzuci śpiewanki i niskie powszednie tematy. (...)

 

No – rzekł major – podniośle i pięknie można umrzeć tylko na polu bitewnym, z poetów są jednak źli żołnierze.”