MYŚLENIE BYWA KŁOPOTLIWE

Nowy wspaniały świat - Aldous Huxley 451º Fahrenheita - Ray Bradbury

„Nam nie potrzeba spokoju. Potrzeba nam, by nas dręczyło coś od czasu do czasu. Jak dawno naprawdę się martwiłaś? O coś ważnego, o coś realnego?”

 

 

Najpierw chciałem zająć się NOWYM WSPANIAŁYM ŚWIATEM ale „zbyt szybko” przeczytałem 451o FAHRENHEITA. No i się nie dało. Choć miałem kilka refleksji i uwag na temat pierwszej pozycji, mimo podobieństwa tematów – lektura drugiej zdominowała sobą wszystko, co wcześniej wymyśliłem.

 

Oba tytuły traktują o społeczeństwie przyszłości. W obu można zobaczyć bardzo dużo odniesień do współczesności. Obie warte są lektury, bo realność czarnych wizji sprzed kilkudziesięciu lat może niepokoić. Ale nie to okazało się najważniejsze.

 

Najważniejszy okazał się Ray Bradbury – i moje w niego zapatrzenie.

 

Źródłem fascynacji jego pisarstwem były historie odkryte przez nastoletniego czytelnika – pełne mroku, depresji, pesymizmu. Fantastyka nijak nie przystająca do powszechnych huraoptymistycznych wizji pełnych zdobywców kosmosu i zbawców planet. To były opowieści pisane w centrum zimnej wojny, których nie sposób było odczytać bez podtekstów. Pełne dygresji i odniesień do historii istnienia człowieka i literatury (jak np. Poe). Po prostu coś wspaniałego.

 

Do tego styl. Prosty, ascetyczny, surowy, z ograniczonymi dialogami, skupiony i skondensowany na najistotniejszej myśli autora. Nadal - mimo upływu lat – niepokoi,. Nadal rysuje kształt świata, życia, ludzi, przyszłości obrazem smutnym – i jakoś tak prawdziwym, choć zupełnie nieprzystającym do telewizyjno – reklamowej rzeczywistości pełnej uśmiechniętych celebrytów "znanych z tego, że są znani".

 

„Nie chciała wiedzieć jak jakaś rzecz jest zrobiona, lecz dlaczego.

To bywa kłopotliwe”

 

Nadal myślenie bywa niewygodne. Rodzi refleksję. Idą za nim wątpliwości, decyzje, odpowiedzialność za słowa i ich skutki. Masą łatwo się steruje. Indywidualistami nie. Ci żądają dialogu.

 

Wspaniała literatura :)