KOCHAM FIZYKÓW

Krótka historia czasu - Stephen Hawking

Stephen Hawking wielkim naukowcem jest. Za to że (jako naukowiec) wymyślił co wymyślił. Za to że stawia najważniejsze na świecie pytanie – DLACZEGO?. Za to, że potrafi napisać NIE WIEM. Za to, że umie o wszystkich skomplikowanych i dla niewprawionego ucha trudnych do wyobrażenia tematach mówić ludzkim językiem. I za to, że ma poczucie humoru.

 

Już na wstępie autor przytacza radę swojego wydawcy - „Z każdym zamieszczonym w książce wzorem fizycznym liczba czytelników spadnie o połowę”. Potwierdzam, że wziął ją sobie do serca.

 

Dziwnie czyta się słowa o tym, że cała fizyka, którą znamy (no powiedzmy), reguły rządzące naszym światem (Wszechświatem) istnieją tylko tu i tylko od jego (Wszechświata) początku i tylko do jego końca (o ile taki był / będzie). Przy tym opowieści o życiu Wszechświata obejmujące miliardy lat brzmią jak wykład o roślinie wyhodowanej na lekcję przyrody z ziarna fasoli (w siedem dni). Taka fizyka jest filozofią i teologią równocześnie.

 

Cała historia nauki to mozolne docieranie do zrozumienia, że nic nie dzieje się przypadkowo. Pisze skąd wiemy o Wszechświecie to, co wiemy. Jak się mylimy i jak dokładamy do naszej wiedzy kolejne cegiełki. Nasza niewiedza nie jest powodem do rozpaczy, bo absolutnie wszystko co działo / dzieję się / będzie się działo w historii Wszechświata jest LOGICZNE. Więc poznanie tego jest jedynie kwestią czasu. 

Dygresja. Czas jest również przypisany tylko do naszej rzeczywistości. Oczekiwalibyśmy od niego w związku z tym (jak od innych parametrów fizycznych) pewnych standardów. Nic z tego. Czas potrafi w majestacie fizyki zachowywać się co najmniej niestabilnie.  Z teorii względności (z jej zakrzywieniem czasoprzestrzeni) wynika między innymi, że czas przy ciałach o dużej masie płynie wolniej. Mogłaby to interesować tylko naukowców, gdyby nie musiały tego uwzględniać nasze samochodowe i komórkowe satelity nawigacyjne. Hmmm. Powiało grozą?

 

Jaki skutek takiej lektury?

Czasem lubię prowokować dyskusje na tematy, które aktualnie mnie pochłaniają. Nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek były to tematy związane z fizyką. Do dzisiaj. Czyżbym pokochał fizyków?