Nie TEN Sorokin

Lód - Vladimir Sorokin Bro - Władimir Sorokin 23000 - Vladimir Sorokin

Apetyt rozbudzony przez doskonałą ZAMIEĆ trzeba było tym razem zaspokoić tylko drugim śniadaniem z własnoręcznie zrobionych kanapek, I popijać letnią już herbatą z termosu. Ostatnia część trylogii LÓD powstała 5 lat przed ZAMIECIĄ. To długi czas, zwłaszcza dla kogoś kto rozwija swój warsztat,

 

Napisałbym, że to sensacja i fantazja dla młodzieży, ale początek pierwszego tomu zdecydowanie nie pokazuje obrazów i wzorców dedykowanych dla tej grupy. Pomysł autora na wyjaśnienie całej intrygi w połowie I tomu zaskakuje. Na dodatek pomysł i logika są jak wyjęte z dociekań Danikena. Nie pozwalają na ambitną interpretację.

 

Drugi tom – przy świetnej narracji i odmiennej formie całej historii jest szybką i przyjemną lekturą. Co z tego, skoro już dokładnie wiem kto?; po co?; i na dodatek – jak? Na dodatek ostatnie kilkadziesiąt stron jest jak doczepione przez obcą osobę, która nie miała czasu zapoznać się uważnie ze stronami napisanymi wcześniej. Patetyczne formy meczą, jednostajna narracja nudzi.

 

Trzeci tom wraca do sensacyjnych elementów znanych z tomu pierwszego. I choć czyta się szybko to całości nie ratuje nawet błyskotliwa pointa w zakończeniu.

 

***

Krąg współczesnych pisarzy rosyjskich, po których sięgam ciągle się rozszerza. Pielewin jest absolutnie poza konkurencją. Głuchowski w METRZE dał przykład świetnej i dobrze przemyślanej idei. Łukjanienko ze swoim PATROLAMI to również osobna jakość. Na ich tle LÓD Sorokina trzeba potraktować jak literacką wprawkę i... nie przejmować się, że to jeszcze nie TEN Sorokin, którego spotkamy w ZAMIECI.