Bez zmian
Sterta fiszek z nowymi tytułami, które warto byłoby przeczytać - w żaden sposób nie chce zmniejszyć swojej objętości. Przeciwnie stale rośnie. Mimo tego bez wyrzutów sumienia połknąłem starą jak świat klasykę.
Nadal przekonuje mnie jej wymowa. I pamięć, że najwięcej antywojennej literatury powstało po pierwszej, a przed drugą wojną światową. I to, że już w 1933, cztery lata po pierwszym wydaniu stała się w faszystowskich Niemczech książką zakazaną.
Przekonuje mnie.
W przeciwieństwie do doniesień o sukcesach polityków w działaniach na rzecz światowego pokoju.
3