CZYTAM SOBIE

W radiowych wiadomościach podsłyszałem informację o postępującym spadku czytelnictwa. Dziwne. Uważam dokładnie odwrotnie. Nastały dobre czasy dla czytających. Najlepsze. Z jednej strony pośpiech i brak czasu. Ale z drugiej - ile możliwości!

 

Do śniadania i kolacji czekają na stole w stosiku. Lżejsze i cięższe lektury. Zależnie od nastroju.

 

Poza domem czytam na „Kundelku”. Aktualnie NOWY WSPANIAŁY ŚWIAT Aldousa Huxleya.

 

W samochodzie często słuchamy razem. Moja staruszka zasłuchana w PATRIARCHÓW Romana Brandstaettera. W roli głównej rozsypująca się pamięć USB.

 

Telefon ma duuuży wyświetlacz. W tej opcji można czytać nawet po ciemku (tu FATALNE JAJA Bułhakowa).

 

  Tylko czemu stos kartek z zanotowanymi nowymi tytułami wciąż rośnie?