Baczność!

Batalion czołgów - Josef Škvorecký

Obowiązkowa służba wojskowa w krajach „demokracji ludowej” doczekała się licznych opisów i adaptacji filmowych. Z racji jej negatywnych cech i skutków zwykle mało jest w nich do śmiechu. Ale od czego są literackie talenty naszych południowych sąsiadów? Chyba nikt nie potrafiłby zrobić tego lepiej od nich. Tylko sięgnąć i delektować się :)

 

Patrzył na obraz skomplikowanego świata nieprzejrzystej gry checks and balances, gdzie ludzka i państwowa działalność polega na nieustannej walce o wygodne, korzystne, lepsze i jeszcze lepsze miejsca. Pomyślał, że ta złożona wspólnota towarzyszy jest powiązana strasznie delikatną siateczką wzajemnych przyjaźni i wrogości, zobowiązań i przysług, sympatii i antypatii, pokrewieństw i zasad, przypominających wręcz prawa zemsty rodowej; że znajdują się oni w niekończącym się strumieniu skomplikowanej akcji, w czasie której bierze się pod uwagę pomoc jednych, opór drugich i możliwe intrygi z trzeciej czy trzydziestej strony. Zdumiał się, jak ogromna praca umysłowa jest tutaj poświęcana na tworzenie kombinacji różnych możliwości, na ocenę sit i słabości, jak wiele tu zależy od posiadania bądź braku informacji nadających się do szantażu. W porównaniu ze spokojnym syfem wojska wydawało mu się, że ludzie w cywilnym życiu znajdują się w nieustającym pogotowiu bojowym, że z heroiczną odwagą prowadzą nieprzerwany bój wszystkich towarzyszy przeciw wszystkim, którego cel i jakikolwiek sens zniknął gdzieś w nierzeczywistości, ponieważ całe to szalone teatrum, z niezrozumiałych powodów finansowane z kasy państwowej, wydaje się najbardziej oczywistym przykładem niestałości rzeczy, tej resztki greki, powtarzanej bez zrozumienia na szkoleniach politycznych: panta rhei, nieustających zmian dialektycznej walki przeciwieństw, w której jedni się wynurzają, a inni toną pod powierzchnią kariery, a ci, co się utopili, po chwili za nogi ściągają w dół następnych i po ich tonących plecach szybko wspinają się w górę.”